Iwona Piszczelska

Jestem malującym architektem, członkiem Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików, Koła „Plener” Okręgu Warszawskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP) oraz Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków. Mieszkam w Warszawie.

W mojej twórczości są obecne dwa, przenikające się wątki: realistyczny i intuicyjny. Niezależnie od motywu, który maluję, najważniejsze w moich obrazach jest światło i nastrój. To światło, które staram się pokazać w pejzażu czy architekturze, jest też światłem, które można odnaleźć w człowieku. Powstawanie obrazu jest drogą poznania.

Odkrywam porządek świata przyglądając się liściom, płatkom śniegu czy kroplom wody. Szkicuję na koncertach jazzowych, lubię czytać poetów piszących prozą o podróżach i kocham konie.

Ostatnio moją ulubioną techniką jest asamblaż.

Jaka jest moja historia?

Dużo malowałam w  dzieciństwie. Potem na studiach. A kiedy moje dzieci dorosły do kredek i farbek, zaczęłam bawić się razem z nimi.

To pierwsze spotkanie było nieświadome, malowałam głównie z nudów. W Starym Łajszczewie niewiele się działo. Ale może właśnie dzięki temu jest we mnie taka czułość na niuanse drobnych zmian, które niesie światło, pogoda czy pora roku.

Studiom zawdzięczam wielowątkowe myślenie i przekonanie, że wszystko od martwej natury po miasto z lotu ptaka da się narysować  z użyciem perspektywy.

Dzieci wywróciły moje architektoniczne myślenie do góry nogami. Przy nich znów zaczęłam używać wyobraźni i malować dla przyjemności. Zadomowiłam się w pracowni malarskiej Renaty Szymanowskiej w Bielańskim Ośrodku Kultury. A kiedy z Łucją i Joasią utworzyłyśmy Trzy Barwy życie artystyczne nabrało rozpędu.

Gdzie jestem dzisiaj?

O tym ile się wydarzyło mówią wystawy. Ale mnie najbardziej fascynuje twórczość jako narzędzie poznania, zmiany, rozwoju. Dzięki niej poznaję swój świat wewnętrzny i odkrywam jak funkcjonuję. Ciągle poszukuję, a wspólnym mianownikiem jest wyobraźnia.

Fascynacja procesem twórczym doprowadziła mnie do arteterapii. Ukończyłam studia podyplomowe w tym kierunku na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie (2016). Zaczęłam prowadzić warsztaty. Na kursie Arno Sterna „Malort i zabawa malarska” (2019) poznałam ideę formulacji – naturalnego rozwoju plastycznego dziecka. Równolegle od kilku lat interesuje mnie język ruchu i idea zatańczenia obrazu.

 

Kontakt: ipiszcze@o2.pl